Oddajemy w Wasze ręce nowy, dziewiętnasty numer Kwartalnika Kulturalnego „Nowy Napis. Liryka, epika, dramat” – poświęcony polskiej prozie emigracyjnej. W części dotyczącej tematu przewodniego badamy twórczość wybitnych pisarzy, m.in. Józefa Łobodowskiego, Floriana Czarnyszewicza, Michała Kryspina Pawlikowskiego i Józefa Mackiewicza. Numer dofinansowano ze środkow Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Kanon Polski.

Emigracja, Czarnyszewicz i geografia przygody – SŁOWO WSTĘPNE

Avenida de Mayo, platanowa aleja w Buenos Aires. Rok 1942. Pod cieniami wysokich drzew przechodzi mężczyzna w czarnej dwurzędowej marynarce. Jest wysoki, ale nieśmiały i tak samo nieśmiało uchyli kapelusza, kiedy powita go portier Hotelu Madrid, do którego ten wysoki i nieśmiały właśnie zmierza. W torbie niesie opasły rękopis – „wiązkę dokumentów z ziemi nadberezyńskiej, ujętych w formie powieści”. W małym gabinecie na piętrze przyjmie go za chwilę profesor Wacław Radecki, znany psycholog i organizator życia polonijnego w Argentynie. Mężczyzna w dwurzędowej marynarce wchodzi teraz ciężko po schodach. Denerwuje się. Za oknami cienie platanowej Avenida de Mayo, a on myśli o lasach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ten mężczyzna to Florian Czarnyszewicz, a ten rękopis „znaleziony” w Buenos Aires to Nadberezyńcy, epos, który za kilka tygodni zachwyceni czytelnicy okrzykną „Panem Tadeuszem XX wieku” i na trzech kontynentach ulegną „wpływowi tego narkotyku”, by przeczytać – jak Czesław Miłosz – „jednym tchem 577 stronic dużego formatu”. A działo się to wówczas, kiedy w tej samej Argentynie Witold Gombrowicz dopiero zbierał materiały do swego Trans-Atlantyku.

Nie mniej barwnie historię z Avenida de Mayo opisała Janina Surynowa-Wyczółkowska na łamach londyńskich „Wiadomości”. Postać Floriana Czarnyszewicza przywołuję nie tylko dlatego, że w tym roku mija 60. rocznica wydania Chłopców z Nowoszyszek – jego ostatniej wielkiej powieści, dającej niezrównany rysunek obyczajów Wileńszczyzny pierwszych lat odrodzonej Polski. A przecież ta rocznica to powód niebłahy! Pana Floriana – jak mawiała o nim zawsze Surynowa-Wyczółkowska – przywołuję przede wszystkim dlatego, że to właśnie jego Nadberezyńcy w 1942 roku rozpoczęli historię polskiej prozy emigracyjnej po II wojnie światowej. Epos ten opowiadał dzieje szlachty zagrodowej w widłach Berezyny i Dniepru w latach 1911–1920, moment wydania wpisywał go w okres wojenny, a jednak forma zapowiadała już powrót długiego oddechu epickiego, wielkich narracji, z jakimi mieliśmy do czynienia w prozie emigracyjnej w latach 50. i 60. Był to powrót eposu w różnych jego odmianach, jeśli zaś nie czystego eposu, to powieści o cechach epopeicznych. Przypomnijmy, że w 1955 roku ukazują się Dolina Issy Miłosza, Komysze Józefa Łobodowskiego (pierwsza część Trylogii ukraińskiej), Droga donikąd i Karierowicz Józefa Mackiewicza, w 1957 jego Kontra. Rok 1959 przynosi pierwodruki powieści Nie warto być małym Ferdynanda Goetla oraz Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego napisanej przez Michała Kryspina Pawlikowskiego. W tym okresie Łobodowski kończy trylogię (W stanicy, 1958; Droga powrotna, 1960), Mackiewicz wydaje Sprawę pułkownika Miasojedowa (1962), niebawem ukaże się jego Lewa wolna (1965) oraz jakże inne, bo oparte na krótkich epizodach Siostry Barbary Toporskiej (1966), a przecież i w nich zawiera się chęć syntezy polskiego losu w XX wieku. Te niemal dwie dekady kończy Mackiewiczowskie Nie trzeba głośno mówić z 1969 roku – wielka panorama dziejów II wojny światowej i kontynuacja Drogi donikąd. Właśnie podobnym dziełom poświęcony jest 19. numer „Nowego Napisu”. Do niedawna dzieła te, poza Miłoszową Doliną Issy, były w podręcznikach zupełnie nieobecne lub – jak w przypadku Mackiewicza – raczej wzmiankowane. Dziś trudno wyobrazić sobie bez nich kanon naszej literatury.

Co łączy tak pojętą prozę emigracyjną? Sprzeciw wobec stopniowego zawężania polskiej świadomości kulturowej do granic etnograficznych, niezgoda na granice ryskie z 1921 roku, a później na utratę Lwowa i Wilna, radykalny antykomunizm, wpisujący się w krąg ideowy „Wiadomości” londyńskich oraz tak zwanej niezłomnej emigracji, która w żaden sposób nie chciała pertraktować z władzami okupacyjnymi narzuconymi Polsce po II wojnie światowej, wreszcie – bezkompromisowe dążenie do prawdy wbrew doraźnym koniunkturom ideologicznym. Oznacza to nie tylko wierne stanie przy kulturowych imponderabiliach, ale także odwagę wyobraźni (wiarę w wielkie opowieści) biorącej się z „ducha przygody”. Określenia tego użył Pawlikowski w swojej powieści Wojna i sezon (1965):

Duchem Trylogii nie jest namawianie do szaleństw. Jej duchem jest – przygoda. Odbrązawianie Sienkiewicza zaczęło się nie dlatego, że wybielił jakiegoś wodza polskiego i oczernił jakiegoś wodza kozackiego, lecz dlatego że w psychice polskiej załamał się duch przygody. […] Od roku 1920 jesteśmy w defensywie.

„Duch przygody” wyrasta z idei jagiellońskiej, to odwaga myślenia o prozie otwartej i ogarniającej sobą coraz to nowe mapy mentalne: dawnych Kresów, polskich emigrantów na kilku kontynentach. Tworzy geografię przygody, krajobraz fascynujących fabuł, które budują nasz kod kulturowy. To duch przygody sprawia, że wielkie powieści zostają z nami na długo.

Ireneusz Staroń

 

IRENEUSZ STAROŃ
Emigracja, Czarnyszewicz i geografia przygody. Słowo wstępne / 5

PROZA EMIGRACYJNA / 7

MARIA ZADENCKA
Chorografowie byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Florian Czarnyszewicz, Michał Kryspin Pawlikowski, Józef Mackiewicz / 9

BARTOSZ BAJKÓW
Florian Czarnyszewicz w Górach Córdoby.
Przenosiny do Villa Carlos Paz (fragment biografii) / 25

PIOTR RAMBOWICZ
Gawęda szlachecka i co jeszcze?
Formy genologiczne w twórczości Michała K. Pawlikowskiego / 37

VIOLETTA WEJS-MILEWSKA
Prolegomena radiowe, czyli przypadek rozgłośni Świt.
W 60. rocznicę śmierci Czesława Straszewicza / 58

KRZYSZTOF POLECHOŃSKI
„Nierozbrojony i niepobity”.
Ferdynand Goetel i jego emigracyjna twórczość / 75

JUSTYNA MIODOŃSKA
Trylogia ukraińska jako dążenie do utraconego centrum.
Przyczynek do refleksji o micie wielkiej całości w prozie Józefa Łobodowskiego / 94

PAULINA SUBOCZ-BIAŁEK, IRENEUSZ STAROŃ
Barbara Toporska jako pisarka nowoczesna.
Próby z nowej monografii / 115

EPIKA / 141

ANTONI LIBERA
Odyseja Homera. Nowe spolszczenie. Od tłumacza / 143

HOMER
Odyseja. Pieśń VIII. U Feaków. Nowe spolszczenie Antoniego Libery / 146

ADAM POPRAWA
Chyba rzeczywiście mniej sforne / 161

MARTA KWAŚNICKA
Widoki (fragment powieści) / 171

IRENEUSZ STAROŃ
Wzgórze Bzów (fragment powieści) / 184

Bibliografia emigracji Instytutu Literatury.
Program Kanon Polski / 198

Razem z kwartalnikiem ukazały się następujące książki z Biblioteki Krytyki Literackiej:

Od dawna istniała potrzeba wydania wybranych wierszy Janusza St. Pasierba oraz przedstawienia młodszym czytelnikom sylwetki twórczej tego niezwykłego autora, który z racji swoich wybitnych i wielostronnych uzdolnień humanistycznych należał do polskiej, a potem europejskiej, elity intelektualnej.

Obcowanie z jego poetyckim dorobkiem wymaga odkrywania pokładów znaczeń zawartych w bogatej symbolice, aluzjach literackich i kulturowych, wreszcie w przedstawieniach i obrazach biblijnych. Ale to nie wszystko, wymaga bowiem jeszcze uwrażliwienia na możliwości kreacyjne języka, aby wnikliwie docierając do znaczeń, smakować kunszt artystycznego wymiaru tej liryki. Wojciech Kudyba ma tego świadomość, gdy proponuje czytelnikowi liczne podróże po światach poetyckich Janusza St. Pasierba, podążając śladami jego zamyśleń, przemyśleń, medytacji, zapamiętanych obrazów i odciśniętych znaków na mapie świata.

dr hab. Aleksandra Pethe

 

Niniejsze studium jest udaną próbą odczytania zarówno wierszy, jak i koncepcji twórczości autora Kołysanki jodłowej. Napisane jest z pasją i opiera się na trafnie dobranym materiale. Będzie interesującą lekturą dla miłośników poezji, którzy nie poznali dotychczas biografii i poezji Jerzego Lieberta, a także dla tych, którzy poszukują nowego odczytania jego dzieła.

Książka jest też krytycznym i ważnym głosem w sprawie „religijności” poety i poezji. Narrację wypełniają błyskotliwe interpretacje najważniejszych wierszy autora Drugiej ojczyzny. Czytelnik znajdzie w niej wiele kapitalnych i odkrywczych wniosków. Pozna też historię indywidualnych zmagań poety o autentyczne bycie, które pozwala docierać do ożywczych źródeł nie tyle tworzenia, co stwarzania.

Wiersze Lieberta – nieomal 100 lat po śmierci poety w bardzo młodym wieku – wciąż są pozytywną odpowiedzią na możliwość odzyskania wagi i wartości słów.

prof. dr hab. Zbigniew Chojnowski

 

Wojna, śmiech, a nawet konceptualnie – za Bergsonem, Bachtinem i innymi – traktowane żart i śmiech to są sprawy poważne. Arcypoważnym interpretatorem tych tematów jest autor niniejszego zbioru tekstów o polskiej literaturze nowoczesnej. Nawet o literackim humorze – jak i o wszystkich poruszanych tematach – mówi się tu nadzwyczaj serio i merytorycznie. Jest to poważna, pryncypialna krytyka literacka. Dlatego w ogóle warto ją uważnie czytać.

Ale taka też jest rola znaczącego eksperta. Maciej Urbanowski odgrywa ją z pokaźną erudycją, znajomością rzeczy i elegancją stylu. Skutecznie zachęca do poważnej i sumiennej lektury.

Autor posiada dar przedstawiania interesujących zagadnień oraz ważnych i aktualnych problemów, dotychczas niezauważonych przez myśl naukową i krytyczną. Wybrane przez niego wątki literaturoznawczej refleksji ukazują ważkie tematy zarówno dalszej, jak i niedawnej przyszłości, a także teraźniejszości.

prof. dr hab. Krzysztof Krasuski